Kolejna bitwa na style dobiegła końca – w marcu wygrywa stylowa Apolonia oraz jej mama Katarzyna 🙂 Paniom gratulujemy stylu oraz zapraszamy na darmowe zakupy do H&M – kartę podarunkową wyślemy mailem 🙂
Czy słyszałyście już o Rollersach? To innowacyjny wynalazek dla mam, stworzony przez inne mamy 🙂 Tak prosty, że zastanawiamy się nad tym, czemu ktoś wcześniej na to nie wpadł?! Na szczęście znalazły się dwie przedsiębiorcze mamy – Sandra Sołtys oraz Klaudia Dobras-Berger, które nie tylko na pomysł ten wpadły, ale również go opatentowały! O czym mowa? Koniecznie przeczytajcie historię powstania rollersów 🙂
„Nie mając jeszcze dzieci patrzyłam z podziwem na mamy dźwigające swoje maluchy na rękach zastanawiając się i czekając na to jak ja będę mogła tak przytulać i nosić swoje pociechy. Nie sądziłam jednak, że to jest takie trudne! Już samo wyjście ze szpitala po porodzie z dwoma torbami i fotelikiem z dzieckiem okazało się nie lada wyzwaniem. Potem każda wizyta u lekarza to dźwiganie torby swojej, dziecka i fotelika samochodowego. Przejścia z samochodu do domu czy spontaniczne odwiedziny u rodziców okazały się wysiłkiem godnym sportowca – a umówmy się, nie wszystkie jesteśmy fankami fitnessu i podnoszenia ciężarów????
Kobiety podczas połogu skupiają się na zdrowiu dziecka zapominając o sobie. Tymczasem to właśnie my – mamy jesteśmy najważniejsze, żeby prawidłowo opiekować się maluchem. 78% kobiet to ambasadorki zdrowia, czyli pierwsza osoba, do której zgłaszają się członkowie rodziny, gdy zachorują. By dalej nosić ten zaszczytny tytuł powinniśmy świeci przykładem i dbać o kręgosłup oraz powrót do formy. Jak mamy dbać i kochać innych, kiedy nie kochamy siebie? – wskazuje Dominika Wojsz, lekarz rodzinny, coach i autorka bloga www.mamalekarz.pl
Myślałam, że po pierwszym dziecku wiem już wszystko i mam bicepsy atlety, że nic mnie nie zaskoczy. A tymczasem w drugiej ciąży, przy rosnącym brzuszku, który powodował, że mój kręgosłup miał do noszenia jeszcze więcej kilogramów niż dwuletniego syna „pod pachą”, nabawiłam się zapalenia stawu krzyżowo-biodrowego. Recepta na brak bólu – sześciotygodniowa rehabilitacja i zakaz noszenia syna. Wtedy wiedziałam, że nasz wynalazek jest strzałem w dziesiątkę i już nie mogłam się doczekać, kiedy wraz ze wspólniczką wprowadzimy go do sprzedaży i sama będę mogła go używać.
ROLLERSY to lekkie kółka z piankowymi oponkami, które za pomocą adapterów montowane są do najpopularniejszych dostępnych na rynku modeli niemowlęcych fotelików samochodowych w grupie “0” (0-13kg). Do zestawu dołączony jest regulowany uchwyt zakładany na rączkę fotelika, który został zaprojektowany w taki sposób, aby można było ciągnąć fotelik za pomocą kółek po podłożu na dwa sposoby – trzymając uchwyt z miękkim ochraniaczem w dłoni lub opierając go na ramieniu, dzięki czemu nie musisz wkładać praktycznie żadnego wysiłku w przewiezienie dziecka w foteliku poza samochodem. Dodatkowo, za pomocą uchwytu z miękkim ochraniaczem możesz łatwo przenieść fotelik na ramieniu, zamiast trzymając rączkę fotelika w dłoni, np. przy konieczności przejścia po schodach. Taki sposób noszenia fotelika pozwala przenieść ciężar z ręki na ramię i zachować wyprostowaną postawę, znacznie odciążając kręgosłup.
Od kiedy używam naszego wynalazku przestałam stresować się każdym wyjściem z domu. Zapomniałam wózka? Nie ma problemu – wpinam i jadę. Idę z dzieckiem na basen – przejeżdżam odcinki z auta do budynku, z kasy biletowej do przebieralni itp. Mój kręgosłup odpoczywa i nie boję się, że upuszczę fotelik bo będzie mi brakowało ręki, aby zamknąć auto. Jadę do domu i przypomina mi się, że mam do odebrania płaszcz z czyszczenia – wpinam i idę. Nie muszę wszystkich obowiązków cedować na bliskich, jestem bardziej samodzielna. Mogę wyjść z domu nie obawiając się, że nie udźwignę fotelika przez długi korytarz czy kilkusetmetrowy chodnik na parkingu.
Zdrowa mama to już połowa sukcesu! Uszkodzenie kręgosłupa, którego nabawiłam się nosząc ciężki fotelik spowodowało, że nie mogłam wygłupiać się z synem, ani go podnosić. Mogę tylko żałować, że nie wymyśliłyśmy Rollersów wcześniej! Ale ogromnie się cieszę, że inne mamy mogą teraz skorzystać z tego pomocnego produktu i oszczędzić swoje zdrowie, a siły zachować na zabawę z maluchem, a nie dźwiganie ciężkiego fotelika!” /Sandra Sołtys/
Zainteresował Was ten przydatny gadżet? 🙂 Szukamy oficjalnej ambasaderki rollersów, która dla nas przetestuje je na sobie i swoim dziecku 🙂 Warunkiem jest napisanie w komentarzu pod artykułem dlaczego to właśnie Wam powinnyśmy powierzyć do przetestowania rollersy oraz.. posiadanie dziecka transportowanego w foteliku 0-13kg 🙂 Autorka najciekawszej odpowiedzi zostanie wybrana przez Sandrę i Klaudię 🙂 Od naszej ambasadorki oczekujemy fotorelacji z użytkowania rollersów oraz szczerej opinii 🙂 Są tu jakieś chętne mamy do testowania? Oczywiście – rollersy przekazujemy na stałe 🙂 To.. czekamy na Wasze zgłoszenia i oczywiście – polecamy rollersy wszystkim mamusiom!
Wiosna, wiosna.. wiosna, ach to TY! Przyszła wiosna, a wraz z nią specjalne promocje w sklepach. Warto wykorzystać korzystne rabaty, by nieco podrasować wiosnenną garderobę, a także zaopatrzyć się w świąteczne prezenty. Każdy maluch ucieszy się z t-shrtu z ulubionym superbohaterem, a każda mała dama – z błyszczącej sukienki. Gdzie warto wybrać się na zakupy? Sprawdziliśmy dla Was aktualne promocje!
Coccodrillo wprowadziło ciekawą promocję, która potrwa do końca dzisiejszego dnia – więc warto spieszyć się z zakupami. Jeśli nie po drodze Wam już dziś z najbliższą galerią – polecamy zakupy online. Każda druga tańsza rzecz dodana do koszyka będzie 40% tańsza. To prawie pół ceny! Ponadto – zamówienia powyżej 59zł zostaną dostarczone do domu kurierem za darmo. Coccodrillo gwarantuje również dostawę przed Wielkanocą – możecie więc zaopatrzyć się w świąteczne prezenty 🙂
Również H&M proponuje długo wyczekiwany przez wiele mam rabat – 20% na cały dziecięcy dział. Obowiązuje on dla zamówień złożonych na kwotę pona 100zł. Przy podsumowaniu zamówienia należy wpisać kod z baneru. Promocja obowiązuje stacjonarnie i online do 25 marca.
Jak widać na banerze – Deichmann wszystkim posiadaczom karty Deichmann PLUS (można ją wyrobić przy kasie w sklepie), oferuje -20% na wszystkie nieprzecenione buty dziecięce. Zakupu można dokonać stacjonarnie, bądź też online – w oficjalnym e-skepie Deichmann.
W 5.10.15 im więcej kupujesz – tym mniej zapłacisz. Przy przynajmniej trzech sztukach otrzymamy 30% rabatu. Również aktualnie obowiązuje promocja na wiosenny outlet – tam znajdziemy ubrania nawet 60% tańsze! Promocja kup więcej zapłać mniej obowiązuje do północy, więc zakupy również najlepiej zrobić online 😉
Już jest! Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania – nowa książka o przygodach zabawnego Pucia i jego rodziny już jest dostępna! Przedsprzedaż książki była naprawdę ogromna – wiele dzieci już nie mogło doczekać się dnia, kiedy przeczyta co tym razem wymyśliła ta zwariowana rodzinka 🙂 To już trzecia książeczka z serii o Puciu, który najpiew uczył się mówić, a następnie wymawiał pierwsze słowa.
„Poznajcie Pucia i jego wesołą rodzinkę, spędzając z nimi ferie w górach! Ten sympatyczny maluch stanie się ulubionym towarzyszem Waszego dziecka w stawianiu pierwszych kroków w nauce mowy!
W trzecim tomie przygód Pucia nadchodzi czas na wzbogacanie zasobu słów dziecka, rozwijanie mowy zdaniowej (zdania stają się coraz bardziej złożone) oraz naukę stosowania podstawowych reguł gramatyki (np. odmiany rzeczownika i czasownika).
Zabawa z tą książką jest wsparciem dla rozwoju tych właśnie umiejętności językowych.
Celowo prosta w formie i wzbogacona pięknymi ilustracjami seria wydawnicza w naturalny sposób wspomaga rozwój mowy dziecka.
Dr n. hum. Marta Galewska-Kustra – logopeda, pedagog dziecięcy, pedagog twórczości. Wciąż krąży między Łodzią i Warszawą. W Łodzi prowadzi gabinet logopedyczny dla dzieci, w Warszawie pracuje jako adiunkt w Akademii Pedagogiki Specjalnej. Autorka serii książek wspierających rozwój mowy dziecka, w tym bestsellerowych „Z muchą na luzie ćwiczymy buzie” i „Pucio uczy się mówić”.”
Opis wydawnictwa wiele mówi, jednak nie mówi tego, że dzieci po kilku razach przerobienia książki z mamą, czy tatą, same czytają ją, choć czytać nie potrafią 🙂 Książką jest cudownym przyjacielem, który w zabawny sposób uczy dzieci mówić 🙂
By nie być gołosłownymi – zapraszamy do wspólnej wyprawy do środka książka „Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania”. Przepiękne, a zarazem proste ilustracje zachęcają do wspólnego czytania, a proste zdania i podkreślenie najważniejszych informacji poprzez atrakcyjne infografiki sprawiają, że dziecko szybko zapamiętuje poszczególne wersy i słowa.
Książeczka Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania dostępna jest w większości księgarni internetowych oraz stacjonarnych. Patrzcie jednak na cenę, ponieważ cena rynkowa to 39,90zł. Jednak w wielu miejscach można dostać ją o ponad 10zł taniej! Przykładowo – internetowa księgarnia Ravelo ma ją aktualnie w ofercie w cenie 27,93zł + darmowa dostawa kurierem do domu! 🙂
Życzymy samych miłych chwil z Puciem! 🙂
Plisowane sukienki i spódniczki – pamiętacie jeszcze jak same chodziłyście w nich do szkoły? A może raczej byłyście w nie ubierane przez swoje mamy? Jak zawsze – moda jak bumerang – wraca prędzej, czy później. W ten oto sposób plisowana spódniczka wróciła do łask. Nie jest to absolutnie nowość tego sezonu – już kolejna pora roku przynosi nam nowe modele w aktualnych kolekcjach.
Najmodniejsze w tym sezonie będą spódniczki sięgające kolan, bądź dłuższe. Królują one w garderobach szafiarek, a także najmodniej ubranych celebrytek. Lekkie spódniczki świetnie wyglądają zarówno z delikatnym topem, jak również masywną motocyklową ramoneską i ciężkimi botkami. Jak trend ten przełożyć na świat małych dziewczynek? Księżniczki doskonale odnajdą się w tym trendzie królującym w latach 20-tych! Bowiem plisowana spódniczka w dziecięcym wydaniu najlepiej sprawdzi się w wersji.. z metalicznym połyskiem. A która dziewczynka nie lubi błyszczących elementów garderoby? Metaliczna spódniczka może być zestawiona z ulubioną bluzą, dziewczęcym t-shirtem, bądź elegancką koszulą. Nie obowiązują tu żadne zasady – możemy dowolnie łączyć materiały i kolory.
Plisowane spódniczki znajdują się w wielu aktualnych kolekcjach dziecięcych, ponieważ ten gorący trend nie pozostał niezauważony wśród popularnych sieciówek. Pierwsze kroki w poszukiwaniu metalicznych plisówek skierowaliśmy do H&M, który jak zwykle nas nie zawiódł. Piękna metaliczna spódniczka z plisami występuje tam w ulubionym kolorze wszystkich dziewczynek – różowym. Dodatkowo – na wyjątkowe okazje – możemy nabyć w H&Mie plisowaną sukienkę w odcieniu pudrowego różu – prawda, że słodkie? 🙂
Plisowane spódniczki z metalicznego materiału znajdziemy również na Zalando, które jest prawdziwą kopalnią trendów! Małe dziewczynki mogą wybierać wśród najmodniejszych kolorów – srebra, złota i oczywiście różu. Każdy z wyborów będzie się świetnie prezentować zarówno ze skórzaną ramoneską, jak również jeansową kurteczką.
Warto również spojrzeć w aktualny katalog marki ENDO. Znajdziemy tam piękne welurowe spódniczki plisowane, w iście wiosennych kolorach – również z metalicznym połyskiem 🙂 Co więcej – aktualnie dostępne są one w atrakcyjnej cenie – 29,90zł. 🙂
Jak Wam się podoba metaliczny trend plisowanych spódniczek? Bez problemu kupicie identyczny model dla siebie i córeczki do bliźniaczych stylizacji matka – córka 🙂
Przychodzi taki moment w życiu każdego rodzica, kiedy otaczający nas świat zwalnia, a serce zaczyna szybciej bić. Brakuje tchu, a my nerwowo przełykamy ślinę. To moment, kiedy nasze dziecko – nie ważne w jakim wieku – zadaje pytanie, którego obawia się każdy rodzic..
Mamo, skąd biorą się dzieci?
Temat rozmnażania jest jednym z najtrudniejszych do rozmowy z potomstwem. Żaden z rodziców nie wie kiedy dokładnie powinno się go poruszyć – czy „tę” rozmowę powinno się odbyć już z kilkulatkiem, czy może poczekać jednak, aż będzie mieć „naście” lat? Naszym zdaniem dobrze wprowadzać w temat dzieciaki w wieku kilku lat, a z pewnością nie raczyć ich bajeczką o bocianie, czy kapuście. Jeśli podzielacie nasze zdanie książka Karine-Marie Amiot „Powiedz mi skąd się biorą dzieci” może Wam się przydać :).
„Jak opowiedzieć dzieciom o poczęciu i narodzinach? Kiedy to zrobić najlepiej? Dzieci często zadają pytania dotyczące swojego ciała oraz różnicy płci. Chcą też wiedzieć, w jaki sposób przyszły na świat. Jakich słów używać, by były one odpowiednie do wieku i wyobraźni dziecka. Ta pięknie ilustrowana książeczka z pewnością pomoże rodzicom wybrać właściwy sposób, aby zaspokoić ciekawość dzieci w mądry sposób. Chronią je przy tym również przed wypaczonymi informacjami na ten temat przekazywanymi przez rówieśników.”
Taki opis wydawcy przeczytamy w internetowych księgarniach na temat książki „Powiedz mi skąd się biorą dzieci”. Mówi ona nie tylko o samym procesie zapłodnienia i okresie ciąży, lecz również o różnicach narządów płciowych u chłopców i dziewczynek. Uczy także w pośredni sposób tego, że dziecko zawsze może powiedzieć „nie” i że nie można go dotykać bez jego zgody. To mądra książka, która pomoże z pewnością odpowiedzieć na kilka niewygodnych pytań.
To rodzic powinien zadecydować kiedy wspólnie z dzieckiem przysiąść do tej książeczki. Tylko on będzie wiedzieć, że jego dziecko jest na to gotowo psychicznie. Pamiętajcie jednak, że dzieci najwięcej informacji czerpią od równieśników – chyba nie chcielibyście, aby Waszemu dziecku mit bociana obalił kolega z przedszkola? 😉 Pozwólcie dziecku zadać niewygodne pytania – kiedyś będziecie musieli na nie odpowiedzieć 😉 Oby nie za późno..
Książka „Powiedz mi skąd się biorą dzieci” dostępna jest w większości księgarni internetowych i stacjonarnych. W dobrej cenie dostaniecie ją w takich księgarniach jak Ravelo oraz Taniaksiążka. Koszt – niecałe 20zł.
Czekamy na Wasze opinie – na temat książki, jak również samej jej tematyki. Kiedy uważacie należałoby poruszyć ten trudny temat z dziećmi? Czy macie już to sa sobą? Dajcie znać 🙂
Kochani, ruszamy z kolejną odsłoną konkursu dla Waszych stylowych maluchów! Od jutra zaczynamy głosowanie na NAJLEPSZĄ STYLIZACJĘ MARCA! Do Was należy zgłoszenie Waszych dzieci/sióstr/braci/siostrzenic itd. poprzez wysłanie do Nas zdjęcia jednej stylizacji – należy napisać również imię maluszka na zdjęciu.
Wszystkie nadesłane zdjęcia pojawią się w konkursownej aplikacji umożliwającej głosowanie na poszczególne zdjęcie. Wygrywa ta stylizacja, która zbierze najwięcej głosów do końca marca 🙂
Zgłoszenia do BITWY NA STYLE MARZEC przyjmujemy poprzez oznaczenie @dzieciakowelove na zdjęciu na Facebooku, bądź Instagramie, a także poprzez wysłanie zdjęcia konkretnej stylizacji na adres mailowy [email protected].
Każdy uczestnik może zgłosić jedną stylizację w danym miesiącu, jednak zwycięzca poprzednich edycji może zgłosić ponownie stylizację dopiero po trzech miesiącach od wygranej 🙂 Czyli można wygrać raz na 3msc maksymalnie.
Dozwolone jest udostępnianie konkretnej stylizacji na portalach społecznościowych i angażowanie znajomych/rodziny do głosowania 🙂
Nagrodą w Bitwa na style Marzec jest karta podarunkowa do H&M o wartości 100zł, dostarczana elektronicznie na maila zwycięzcy.
Życzymy wszystkim uczestnikom powodzenia i liczymy na wiele zgłoszeń oraz wspólną zabawę!
Do znacznego przekroczenia dopuszczalnych norm zanieczyszczeń dochodzi głównie w sezonie grzewczym, ale nie oznacza to, że poziom smogu utrzymuje się przez cały okres jesienno-zimowy na tym samym poziomie. Aktualny stan powietrza można sprawdzić na stronach internetowych, w tym na witrynie GIOŚ, jak również za pomocą wielu aplikacji mobilnych. O obecności zanieczyszczeń informują też czujniki smogu, ale należy z nich korzystać rozsądnie, ponieważ tego typu urządzenia prezentują stan powietrza wyłącznie w tym miejscu, gdzie dokonywany jest pomiar. Ulokowane w domu nie odzwierciedlają zatem warunków panujących poza nim. Warto regularnie śledzić informacje o poziomie zanieczyszczeń i na ich podstawie planować wolny czas w taki sposób, aby ograniczyć do minimum pobyt na zewnątrz w czasie, gdy jakość powietrza jest zła. Wspólne wycieczki rowerowe, spacery i wizyty na placu zabaw to aktywności, jakie w smogowych dniach można zastąpić zajęciami, które nie wymagają długiego pobytu poza domem.
Jeżeli jakość powietrza jest zła, ale konieczne staje się wyjście z domu, to można nałożyć dziecku maseczkę antysmogową. Należy jednak zachować ostrożność, ponieważ nie wszystkie maski są odpowiednie dla najmłodszych, a rekomendowane dla nich produkty nie wykazują aż takiej skuteczności jak te zaprojektowane z myślą o osobach dorosłych. Wynika to z tego, że tradycyjne maski przeciwsmogowe – szczególnie te wielowarstwowe – mogłyby utrudniać dzieciom swobodne oddychanie, przez co producenci są zmuszeni do zastosowania trochę innych rozwiązań. Wybierając maseczkę dla dziecka należy kierować się przede wszystkim rodzajem wykorzystywanych filtrów i rozmiarem, ale warto wziąć pod uwagę także certyfikaty, które potwierdzają, że produkt jest bezpieczny dla najmłodszych. Wiele firm dba nie tylko o jakość, ale i o estetykę masek, dlatego oferuje produkty w ciekawych wzorach i kolorystyce. Ta informacja może okazać się bardzo przydatna dla rodziców, którym trudno jest przekonać malucha do noszenia maseczki.
Szkodliwe zanieczyszczenia są obecne zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz budynków, także tych ogrzewanych metodami ekologicznymi. Z tego powodu dobrym rozwiązaniem jest wyposażenie domu, a zwłaszcza pokoju dziecięcego w oczyszczacz powietrza. Ceny urządzeń skutecznych w walce ze smogiem, wyposażonych w filtr węglowy i HEPA, rozpoczynają się od 400-500 zł. W trakcie wyboru oczyszczacza powinno się wziąć pod uwagę jego wydajność, która musi być dostosowana do wielkości pokoju dziecka, jak również głośność pracy, aby sprzęt nie zakłócał snu.
Dzieci spędzają w przedszkolu po kilka godzin dziennie, dlatego tak ważne jest, aby także i tutaj mogły oddychać czystym powietrzem. Niestety, jak wynika z artykułu na temat oczyszczaczy powietrza w przedszkolach niebojsmoga.pl/oczyszczacz-powietrza-do-przedszkola/, na rynku nie ma na razie urządzeń idealnie dostosowanych do potrzeb tego typu placówek. Wprawdzie coraz więcej szkół, przedszkoli i żłobków zostaje wyposażonych w oczyszczacze, ale wybór sprzętu często nie jest właściwie przemyślany, przez co nie zapewnia on pełnej ochrony przed smogiem. Szczególne znaczenie ma tutaj CADR, który powinien być znacznie wyższy niż w przypadku urządzeń przeznaczonych do użytku domowego. Na stronie ranking-oczyszczaczy.pl można zapoznać się z informacjami na temat wydajności, jak również kosztów eksploatacji modeli, które najlepiej sprawdzą się w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Ponadto zaproponowane tu urządzenia charakteryzują się niezbyt głośną pracą, gdyż jest to kolejna cecha, jaką powinny posiadać oczyszczacze wykorzystywane w żłobkach i przedszkolach.
Nie jesteśmy w stanie sprawić, aby dzieci w ogóle nie miały styczności z zanieczyszczonym powietrzem, ale możemy podjąć działania, które zwiększą ich bezpieczeństwo i pozwolą uniknąć wielu poważnych chorób, będących skutkiem ekspozycji na smog. Zagrożenie można zredukować poprzez unikanie wychodzenia z domu w dniach, gdy jakość powietrza jest szczególnie zła oraz noszenie maseczek zaprojektowanych z myślą o najmłodszych, jak również poprzez wykorzystywanie w domach i przedszkolach oczyszczaczy powietrza. Oczywiście, warto też zaangażować się w akcje, których celem jest walka o poprawę jakości powietrza we własnym regionie.
Bitwa na style Luty 2018 dobiegła końca. Zwycięską stylizację nadesłała mama Anita, a na zdjęciu pozuje mała Oliwia 🙂 Ta słodka myszka wygrała modowe bitwy ponad 3400 razy! 🙂 Zwyciężczynie prosimy o wysłanie nam e-maila z danymi, a my z chęcią przekażemy Wam kartę podarunkową do H&M 🙂
Na nowe stylizacje czekamy pod adresem [email protected] z dopiskiem Marzec! 🙂
Głosowanie trwać będzie cały marzec – zwycięska stylizacja, z największą ilością wygranych bitew w marcu – również wygrywa kartę podarunkową do H&M! 🙂
Spiesz się, bo im dłużej stylizacja Twojego malucha bierze udział w Bitwie na style – tym większe ma szanse ją wygrać! 🙂
Jeszcze raz gratulujemy naszej styczniowej zwyciężczyni i życzymy samych modnych stylówek! 🙂
Kto z rodziców pamięta moment, gdy maluch zaczął samodzielnie jeść? Pewnie u wielu z Was nie obyło się bez dotykania rączkami całego obiadku. Jaka część jedzenia trafiła do buzi, a jaka wylądowała na ubraniu, stole, czy podłodze? No cóż, taki urok dzieci! W końcu każdy z nas kiedyś uczył się nowych czynności. Do jedzenia przydadzą się sztućce dla dziecka. Jak wybrać te pierwsze? I które są bezpieczne dla dzieci? Pewnie niejeden rodzic zastanawia się też w jakim wieku maleństwa mogą jeść takimi sztućcami, jakimi posługujemy się na co dzień. Wszystkie informacje zebraliśmy w jednym miejscu, aby jak najłatwiej było Wam rozpocząć ten etap w życiu maluszka. Koniecznie przeczytajcie nasze podpowiedzi!
Dzieci chętnie podpatrują rodziców w codziennych czynnościach. Kiedy widzą mamę lub tatę jedzących sztućcami, to z pewnością po jakimś czasie same zapragną mieć swój zestaw. Oczywiście ciężkie, metalowe łyżki, widelce i noże są przepiękne i elegancko prezentują się przy każdej zastawie stołowej. Niemniej jednak nie są dostosowane do potrzeb naszych pociech. Sztućce dla dzieci muszą więc spełniać kilka cech, aby stworzyć sprzyjające warunki, by maluchy mogły się uczyć samodzielnie jeść. Manewrowanie łyżką, czy widelcem wcale nie jest łatwe i nauka tych czynności zajmie trochę czasu. Aby umilić moment nauki wystarczy wybrać zestaw sztućców przygotowanych specjalnie dla dzieci. W sklepach z akcesoriami znajdziemy ich niemały wybór. Nie stawiajmy jednak na pierwszy lepszy komplet. Dlaczego? By nie wyrządzić krzywdy naszym pociechom. Sprawdźcie zatem jakie warunki muszą spełniać sztućce dla dzieci.
Dzieci już od pierwszego roku życia będą same chciały chwytać łyżeczkę, na której dostają jedzenie. Należy bacznie obserwować zainteresowanie maluchów takimi akcesoriami. Sztućce dla dzieci poniżej 2. roku życia powinny być wykonane z materiałów lekkich i bezpiecznych. Dobre okażą się więc takie tworzywa jak żywica termoplastyczna, bądź plastik. Aby takie maleństwa mogły z nich korzystać, produkty powinny posiadać informację o dopuszczeniu do kontaktu z artykułami spożywczymi, zgodnie z obowiązującymi w Europie standardami. Do tego wszystkiego krawędzie sztućców powinny być zaokrąglone i gładkie (także w przypadku widelczyków), dzięki czemu maluszek nie będzie miał możliwości skaleczenia się. Tak naprawdę wybór widelców i łyżeczek dla tak małych dzieci jest naprawdę poważną sprawą. Stosowanie ich może się odbywać jedynie pod bacznym okiem osoby dorosłej. Tylko w taki sposób możemy w pełni zadbać o bezpieczeństwo naszej pociechy.
Każdy rodzic chce jak najbardziej ułatwić życie swojemu dziecku. Już od najmłodszych lat wykorzystujemy więc takie sztućce dla dzieci, które nie zrobią im krzywdy. Pierwszą styczność maluch ma z łyżeczką, którą mama lub tata podają różnego rodzaju zupki. W przyszłości jednak pociecha będzie chciała sama wypróbować używanie łyżeczki. Mogą jej to ułatwić niektóre cechy. Przede wszystkim uchwyt łyżeczki, który musi być miękki i lekki. Dzięki temu nie będziemy obciążać maleńkiej rączki dziecka. Dodatkowo, aby ułatwić zadanie powinna posiadać gładką powierzchnię – tylko na takiej łyżeczce można z łatwością utrzymać higienę. Nie mniej ważne są także materiały, z jakich zostały wykonane sztućce. Muszą być odporne zarówno na niską jak i wysoką temperaturę – nie mogą zmieniać, ani pochłaniać zapachu, a także odpryskiwać, czy zmieniać swojego wyglądu. Rodzice naprawdę muszą dokładnie sprawdzić każdy element. Wszystko to dla zdrowia naszego maleństwa.
W pewnym momencie starszaki zauważą, że oprócz łyżeczki potrzebny jest im także nóż i widelec. W końcu sztućce dla dzieci wcale nie muszą się różnić od tych, dla dorosłych. Tak naprawdę ważne jest jedynie dobre ich dopasowanie dla dziecka. Nóż nie może być więc ostry, aby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, a ząbki widelca nadal powinny mieć owalne zakończenia. Dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, które chcą rozpocząć swoją przygodę z prawdziwymi sztućcami trzeba znaleźć odpowiednie alternatywy. Profilowane rączki z antypoślizgową powłoką oraz wersje sztućców znacznie krótsze, niż te standardowe dla dorosłych. Wygodne posługiwanie się sztućcami jest także uzależnione od dobrego wyważenia poszczególnych elementów. Kiedy dziecko trzyma w dłoniach widelec i nóż to nie powinny się one przechylać w żadną stronę. Ale… ze spokojem! Każdy się przecież kiedyś uczył, więc i nauka posługiwania się sztućcami będzie trochę trwać.
Każdy rodzic z utęsknieniem czeka na moment, kiedy dziecko samo zacznie jeść łyżeczką. Czasem wydaje nam się, że jest to naturalnie postępujący proces – od trzymania butelki, do trzymania łyżeczki. Jednak niestety nie zawsze wygląda to tak łatwo. Początkowo małe dzieci biorą wszystko do rączek, jest to wstęp do kolejnej o wiele cięższej nauki jedzenia sztućcami. Jednak warto przejść również ten etap, ponieważ dziecko biorąc do ręki jedzenie uczy się trafiać nim do buzi. Kiedy damy mu do ręki łyżeczkę, czy widelec naturalnie będzie nim również kierować do buzi i będzie potrafiło samo siebie nakarmić. Kiedy więc dać dziecku pierwszą łyżeczkę? Nie jest to kwestia jednoznaczna. Jedne dzieci zaczynają interesować się sztućcami wcześniej, inne później. Niektóre bardzo szybko dojrzewają do nauki samodzielnego jedzenia, nawet mając niecały rok, inne zaś w ogóle nie wykazują zainteresowania sztućcami nawet grubo po roku. Pamiętajmy jednak o tym, że dzieci szybko kojarzą fakty. Skoro my karmimy łyżeczką dziecko, będzie ono chciało zabrać nam ją i samemu kontynuować jedzenie. Stanie się to prędzej czy później, ponieważ maluchy zazwyczaj naśladują czynności wykonywane przez rodziców. Bardzo ważne jest, by sztućce zainteresowały małego łakomczucha. Dlatego warto kupić mu lekkie i kolorowe sztućce, najlepiej z miękkim i poręcznym uchwytem, a nauka samodzielnego jedzenia sztućcami stanie się dla dziecka czystą przyjemnością. Pierwszą łyżeczkę warto podać dziecku kiedy już samodzielnie i stabilnie siedzi w krzesełku do jedzenia. Może być tak, że zamiast łyżeczki dziecko najpierw zainteresuje się widelcem, którym będzie mogło nadziewać sobie jedzenie i wkładać to buzi. Nóż jest ostatnim ze sztućców, które powinno trafić w ręce naszego malucha i to już grubo po pierwszym roku.
No dobrze, więc podejmujemy próbę nauczenia dziecka samodzielnego jedzenia sztućcami, a ono zamiast jeść łyżeczką kaszkę zaczyna nią stukać o brzeg miseczki, czy też blat krzesełka do karmienia. Może też za jej pomocą wyrzucać wszystko z miseczki naokoło. Jednak, gdy łyżeczka interesuje dziecko i samo wyciąga po nią rękę, należy mu pozwolić na tą naukę. Jeśli przegapimy ten moment będziemy musieli karmić nasze dziecko nawet do kilku lat! Do nauki jedzenia sztućcami warto rozłożyć pod krzesełkiem jakąś ceratę czy też folię, ponieważ z pewnością skończy się to brudną podłogą. Do nauki przyda się również duży śliniak, czy też ceratowe ubranko, które dostępne jest w wielu sklepach dziecięcych. Do jedzenia zakładajmy również ubrania, których nie będzie nam żal, ponieważ większość jedzenia z pewnością wyląduje właśnie na nich. Stopniowo podawaj dziecku i łyżeczkę i widelec, ponieważ tak jak wspomnieliśmy, niektóre dzieci lubią nabierać łyżką i wkładać pokarm do buzi, inne zaś wolą skorzystać z widelca, żeby bodnąć jedzenie i wtedy łatwiej jest je konsumować. Najprostszym sposobem nauczenia dziecka jedzenia sztućcami jest sadzanie go przy stole podczas wspólnych posiłków. Dzieci obserwują rodziców i naśladują ich poczynania. Zobaczysz, że z każdym dniem będzie lepiej. Nauka samodzielnego jedzenia wymaga poświęceń, aczkolwiek nagrodą jest samodzielnie jedzące dziecko.
Tym razem przejrzeliśmy oferty sklepów z akcesoriami dziecięcymi, w poszukiwaniu wyjątkowych, niespotykanych, a przy tym wszystkim bezpiecznych kompletów sztućców dla dzieci.

Sztućce dla dzieci Gerlach zostały zaprojektowane w taki sposób, aby pewnie siedzieć w niewielkiej rączce. Opływowe kształty pozbawione ostrych krawędzi zapewniają maksymalne bezpieczeństwo użytkowania. Marka Gerlach doskonale wie, jak wielu próbom dzieci poddają sztućce, talerzyki i miseczki podczas posiłków, dlatego szczególną wagę przykłada do jakości swoich wyrobów. Sztućce dla dzieci wykonane są z wysokogatunkowego materiału, któremu niestraszne są upadki z dużej wysokości – stali nierdzewnej 18/10. Metal wzbogacony niklem i chromem jest odporny na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. Co ważne, sztućce dziecięce mogą być bezpiecznie myte w zmywarce, co ułatwia utrzymanie ich w nienagannej czystości. Sztućce dedykowane dzieciom urzekają swoją estetyką. Rączki łyżek, noży i widelczyków ozdobione są tłoczeniem lub kolorowym nadrukiem współgrającym z dziecięcymi gustami. Niklowa powłoka nadaje sztućcom piękne, srebrzyste wykończenie.
Ten zestaw przyśpieszy bicie serca każdej małej dziewczynki. Uwielbiani przez dzieci bohaterowie bajki Frozen zostali uwiecznieni na tym niepowtarzalnym zestawie. Na każdym sztućciu jest inna postać, a wzory na porcelanie sprawią, że dziecko zje całą porcję by tylko zobaczyć co kryje się na dnie. Wygodne i zachwycające, przyniosą radość każdemu posiadaczowi tych wyjątkowych produktów. Unikalny system Cromargan® zapewnia idealnie gładką powierzchnię, bez ryzyka przenikania do potrawy szkodliwych metali. Cromargan jest znakiem towarowym zastrzeżonym dla WMF, a stal szlachetna 18/10 w procesie produkcji jest specjalnie uszlachetniana poprzez dodanie innych metali. Ze względu na specyficzną stal chromową Cromargan® 18/10 wszystkie produkty wykonane z tego materiału są bardzo odporne na zadrapania, łatwe w pielęgnacji, obojętne na zapachy i zdatne do mycia w zmywarkach.
Kubuś Puchatek i jego przyjaciele wywołają uśmiech na twarzy każdego. Kolorowe motywy a nawet kształt sztućców odzwierciedlają charakter tego znanego bohatera bajek Disneya. Wygodne i zachwycające, przyniosą radość każdemu posiadaczowi tych wyjątkowych produktów. Sztućce wykonane są z polerowanej stali Cromargan®, wytrzymałej i niezwykle odpornej. Magiczne kolory i delikatne kształty sprawią, że każdy posiłek będzie przyjemniejszy. Sztućce nadają się do mycia w zmywarkach.

Oryginalny upominek, praktyczne zastosowanie i piękna, personalizowana pamiątka. Połączenie doskonałe. Wiadomo, że każde dziecko to wielki skarb i zasługuje na wszystkie cudowności świata. Dlatego powinno otaczać się samymi najwspanialszymi przedmiotami. Te sztućce z imieniem wyglądają znakomicie i każdy maluszek będzie nimi zachwycony. Będą świetnie prezentować się wśród kuchennych akcesoriów i na pewno zwrócą uwagę gości, którzy będą dopytywać, gdzie takie znaleźć. Zestaw nadaje się na prezent, a po latach będzie jedną z ulubionych pamiątek z dzieciństwa obdarowanej osoby. Zestaw sztućców dziecięcych wykonany jest z polerowanej stali szlachetnej. Każdy element został przyozdobiony wizerunkiem uroczego zwierzaka – słonia, lwa, żyrafy i małpki. Zestaw zapakowany w oryginalne, ozdobne pudełko. Produkt nadaje się do mycia w zmywarce.
Z myślą o niejadkach i małych wielbicielach jedzenia IKEA zaprojektowała nie tylko naczynia kuchenne i stołowe dla dzieci czy miski i talerze dla dzieci, ale także sztućce. Zostały one stworzone w taki sposób, żeby łatwo było je utrzymać w małych dziecięcych rękach. Sztućce dla dzieci IKEA są bezpieczne i funkcjonalne, a przy tym atrakcyjne wizualnie. Jednym z podstawowych sztućców są łyżeczki dla dziecka. Wykonane są one z bezpiecznych i trwałych materiałów, co pozwoli korzystać z nich przez lata. Zestaw sztućców dla dzieci zawiera nie tylko łyżkę, ale także widelec i nóż. Ten ostatni ma ząbkowaną krawędź, która ułatwia krojenie, pozostając bezpieczną dla dziecka. Zaokrąglona krawędź noża zapobiega przecięciu. Dobrym rozwiązaniem dla dzieci, które lubią zmiany, będzie komplet wielobarwnych sztućców dziecięcych. Kolory można dowolnie łączyć, czyniąc każdy posiłek innym. Wykonane są z niezagrażającego życiu i zdrowia dziecka tworzywa.
To zestaw dwóch łyżeczek i dwóch widelców w energetycznych kolorach. Przystosowane są do nauki samodzielnego jedzenia. Ich kształt dostosowany jest do anatomii dziecka. Łatwe nabieranie pokarmu zapewnia właśnie odpowiedni kształt. Mogą być wykorzystywane przez dzieci lewo i praworęczne. Wykonane z tworzyw dopuszczonych do kontaktu z artykułami spożywczymi. Nadają się także do ponownego przetworzenia. Przeznaczone dla dzieci od około 4. roku życia. Posiadają gwarancję przez 36 miesięcy, mogą być myte w zmywarce i używane w mikrofalówce.
To dwuelementowy zestaw, w skład którego wchodzi widelec i łyżka. Wykonane zostały ze stali nierdzewnej. Mają doskonale wyprofilowane kształty i dzięki temu ułatwiają dzieciom nabieranie jedzenia. Mogą wchodzić w kontakt z żywnością. W swoim składzie nie posiadają szkodliwych ftalanów, PVC i BPA. Można je myć w zmywarce. Posiadają dwunastomiesięczną gwarancję. Widzicie ten nietypowy kształt rękojeści? Jest on dostosowany do możliwości motorycznych maluchów, a więc z łatwością będą umiały nimi operować. Taki pierwszy zestaw prawdziwych sztućców będzie nie lada gratką!
Spójrzcie na zdjęcie poniżej. Te sztućce wyglądają całkiem inaczej niż wszystkie modele jakie znamy. Służą do pierwszych prób samodzielnego jedzenia. Zestaw ten składa się z wyjątkowo wyprofilowanej łyżeczki oraz specjalnie zaprojektowanego widelca, który przypomina mały nakłuwacz. Uchwyty kątowe pozwalają trzymać je w małych rączkach bez żadnego problemu. Gumowa powłoka nie pozwoli na wyślizgnięcie się sztućców, kiedy maluch będzie nabierał jedzenie. Co ważne – nie podrażniają dziąseł maleństwa, a dodatkowo w łatwy sposób można je wyczyścić. Przystosowane są dla dzieci powyżej 9. miesiąca życia.
pozwól mu na to. To właśnie w takich momentach jak pierwsze użycie sztućców dziecko poznaje świat. Odnajduje wzór w rodzicach, którzy podczas jedzenia także posługują się sztućcami i chce dokładnie w ten sam sposób spożywać posiłki. Dzięki dobrze wyprofilowanym, wykonanym z wysokiej jakości materiałów łyżkom i widelcom dziecko będzie mogło nauczyć się samodzielnego jedzenia. Pierwsze próby niech będą podejmowane pod kontrolą dorosłych!
A czy Wasze maleństwa jedzą już samodzielnie sztućcami? W jakim wieku rozpoczęliście tę piękną przygodę?